Chrzestny – to miła i odpowiedzialna posługa w Kościele

W ubiegłym roku przeżywaliśmy 1050 rocznicę Chrztu Polski. Chrzest Mieszka I zapoczątkował, wśród nas – narodu polskiego, przyjęcia sposobu życia opartego na wierze w Jezusa Chrystusa. Życia opartego na wartościach chrześcijańskich. Życie chrześcijańskie zatem ma swój początek w momencie przyjęcia przez pojedynczego człowieka sakramentu chrztu świętego. Sakrament ten jest sakramentem wejścia człowieka w chrześcijaństwo. Gdy otworzymy Pismo Święte i posłuchamy zawartych w nim świadectw pierwszych wyznawców Chrystusa, przekonamy się, że rzeczywiście w ten sposób rozpoczynali swoją przygodę z chrześcijaństwem i trwanie w nim. Św. Jan w swojej Ewangelii zapisuje takie oto słowa Chrystusa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego… Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego” [J3,3,5]. Moment chrztu to duchowe narodziny człowieka, który staje się nowym stworzeniem. Stać się chrześcijaninem oznacza „być współwskrzeszonym z martwych” z Jezusem Chrystusem. Św. Paweł napisze: „i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił [BÓG] do życia” [Ef 2,5). Zatem nasza zdolność postępowania wg Ewangelii nie bierze się tylko z wody ale jest dana człowiekowi przez Boga w darze. Życie chrześcijańskie jest owocem, który wynika z faktu, że Bóg swoją wszechmocą jeszcze raz nas stwarza, odradza i wskrzesza z martwych. Bóg jest Bogiem żywych!

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wielu pogan widziało życie ludzi w gminach chrześcijańskich. Dziwili się bardzo, zazdrościli im i zapragnęli żyć tak jak oni w jedności i miłości, która niejednokrotnie była miłością trudną, opisaną przez św. Mateusza w Kazaniu na Górze [Mt 5]. Przystępując do takich wspólnot, przechodzili wówczas pewien czas wtajemniczenia chrześcijańskiego. Bóg poprzez swoje Słowo we wspólnocie braci formował ich na chrześcijan dojrzałych. Istniała wówczas instytucja świadka rekomendującego kandydata do chrztu. Świadkowie wybierani byli ze wspólnoty, do której kandydat był przypisany. We wspólnocie ci świadkowie wspomagali kandydata w dochodzeniu do wiary żywej. Mogli więc później świadczyć o dostrzegalnych pozytywnych przemianach w życiu kandydata. Zwieńczeniem tego okresu kandydowania była we wspólnocie wiernych celebracja sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego: chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Raz w roku, w wigilię Wielkiej Nocy, w obecności przewodniczącego zgromadzenia, najczęściej biskupa, podczas Eucharystii przed całym zgromadzeniem liturgicznym, wybrani świadkowie dawali świadectwo o życiu chrześcijańskim katechumena, co było warunkiem udzielenia mu chrztu. Dotyczyło to osób dorosłych.

Dzisiaj w Kościele, tam gdzie chrzest dzieci stał się w szerokim zakresie zwyczajną formą celebracji sakramentu chrztu, wymagany jest także okres wprowadzania (wtajemniczania) dziecka w życie chrześcijańskie. Nie chodzi tylko o późniejsze nauczanie religii lecz także o konieczny rozwój łaski chrztu w miarę dorastania osoby. I tutaj pierwszą rolę wypełniają chrześcijańscy rodzice. Nie bez znaczenia są również dzisiaj tzw. rodzice chrzestni, których funkcja wywodzi się z funkcji świadka rekomendującego kandydata do chrztu w początkach chrześcijaństwa. Do udzielenia sakramentu chrztu jest więc niezbędne wybranie rodzica lub rodziców chrzestnych. Czas wspomagania we wtajemniczaniu chrześcijańskim chrzczonego niemowlęcia został przesunięty na czas po celebracji sakramentu chrztu i trwać winien do końca ich życia. Sam chrzest ma charakter zaledwie początku. To było jakby poczęcie tej Bożej natury w dziecku. Dalszy rozwój łaski chrzcielnej, może odbywać się tylko przy udziale świadomości ochrzczonego, tzn. w wieku dojrzałym. Wspomaganie rodziców chrzestnych w tym procesie ma ogromne zaznaczenie. Sposób życia chrzestnych jest bacznie obserwowany przez „chrześniaków”, stąd wybór chrzestnych jest najważniejszy. Sposób ich życia, późniejsze kontakty z ochrzczonymi, właściwe z nimi rozmowy na tematy życiowe, pomoc i rady w trudnych momentach życia dorastających dzieci przyczynić się mogą do zaistnienia wydarzenia w ich życiu, które określić można słowem metanoia*). Młody człowiek przechodzi ze stanu śmierci do stanu życia, z nie-istnienia do istnienia! Czy istnieją jakieś zmiany w życiu człowieka większe od tych?

I tu nie wystarczy wskazać na fakt i datę swojego chrztu przyjętego we wczesnym niemowlęctwie. Bo to prawda, że właśnie wtedy miały miejsce nasze powtórne narodziny i że od tamtego momentu mamy udział w życiu zmartwychwstałego Chrystusa. Jednak to, co wtedy się stało, ma charakter zaledwie początku. Od świadomości rodziców i rodziców chrzestnych zależeć będzie rozwój łaski Bożej w chrzczonym dziecku.

Dzisiaj w dobie kryzysu wiary i sekularyzacji społeczeństw należy duszpastersko przygotować rodziców chrzestnych również do pełnienia obowiązków wynikających z ich wiary, wśród których najistotniejsze dotyczą podjętych zobowiązań wobec ochrzczonego i odpowiedzialności za jego życie religijne. Chrzestni to nie figuranci w liturgii i w życiu przyjmującego chrzest, ale mają pobudzać dziecko do prawdziwej i żywej wiary, tym bardziej, że zobowiązali się publicznie wobec wspólnoty Kościoła do tego, aby dziecku dać chrześcijańskie wychowanie. Chyba, że swoje zobowiązanie nie potraktowali serio! Wówczas wyrządzają ogromną krzywdę dziecku. Chrzestni więc obowiązani są pomagać ochrzczonemu w poznawaniu słowa Bożego przez kontakt osobisty, przez własne świadectwo i przez słowo wspomagające, wyjaśniające. Cała rola rodziców chrzestnych – tak zresztą, jak rola rodziców wobec swoich dzieci – polega na wspomaganiu ich w wyznawaniu wiary w Jezusa Chrystusa w życiu codziennym. Ważne jest uwrażliwiać dzieci na słuchanie słowa samego Boga, by dorastając mogli iść świadomie w życie w tym dzisiejszym zsekularyzowanym znacznie świecie . By idąc przez życie pokazywali, kim jest uczeń Chrystusa.

Rola rodziców chrzestnych nigdy nie polega, a przynajmniej polegać nie powinna, na zastępowaniu i wyręczaniu rodziców naturalnych. Zaistnieją jednak sytuacje, kiedy to rodzice poczują się osamotnieni, a może i bezradni w określonych trudnościach, kiedy to będzie należało podjąć ważną dla dziecka decyzję życiową. I wtedy to mogą zwrócić się do rodziców chrzestnych. Wynika więc stąd wniosek, że dziś rodzice chrzestni to swego rodzaju mężowie zaufania w życiu rodzinnym. Czy dostrzegamy zatem, czym mamy się kierować typując chrzestnych? Oto pytania pomocnicze: Jakie cechy charakteru winna mieć osoba, przed którą wasze dziecko mogłoby „wylać swą duszę” i mogłoby stanąć u tej osoby z boku w zwrotnych i granicznych chwilach jego życia? Czy wśród kandydatów na chrzestnych dostrzegacie ludzi mogących waszemu dziecku służyć przykładem zdrowego życia moralnego i intelektualnego?

Dlatego zawsze warto, aby przy okazji chrztu dziecka, ci którzy podejmują tę miłą, ale pełną chrześcijańskiej odpowiedzialności posługę ojca czy matki chrzestnej, żeby sobie z tej okazji, a nie tylko czekając na sakramentalne obrzędy, ale z troski o swojego podopiecznego – zweryfikowali własne chrześcijaństwo. Być może wtedy sami chrzestni kiedyś dostrzegą, że to było niezwykłe wydarzenie Boże, niezwykły przywilej, że ktoś ich o tę posługę poprosił.

Zbigniew Stachurski

10.02.2017

____________________________

*) metanoia(z greckiego nawrócenie) w Nowym Testamencie oznacza radykalną zmianę sposobu myślenia i działania, zgodnie z tym, do czego wzywa Chrystus: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie (Mt 3, 2).

Komentowanie jest wyłączone