Słowo Boże na dziś – VIII niedziela zwykła 26 luty 2017r.

Iz 49,14-15; Ps 62,2-3.6-9; 1 Kor 4,1-5; Mt 6,33; Mt 6,24-34

W chwilach kryzysów życiowych wielokrotnie myślę: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Powątpiewam w interwencję Bożą. Jaka jest więc moja wiara? Dzieje się to tak długo, aż Duch Święty nie przekona mnie o miłości Boga. Stan taki trwać będzie tak długo, dopóty nie poczuję się prawdziwie wolnym od tych myśli. Bóg, nie zrażając się moimi kryzysami, zwątpieniami, poczuciem osamotnienia, nie przestaje jednak powtarzać poprzez swoje Słowo: Ja nie zapomnę o tobie. I tak się dzieje naprawdę. Problem jest w tym, czy ja w to wierzę? Czy wierzę, że Bóg naprawdę jest Panem mego życia?

Dzisiaj z perspektywy przeżytych lat wiem, że jest to prawda. Świadczyć o tym mogą fakty z mojego życia. Bo czym jest wyprowadzenie przed wielu laty naszego małżeństwa z poważnego kryzysu i jego przetrwanie do dziś przez 46 lat? Czym jest także dana nam w małżeństwie możliwość wybudowania domu i zamieszkania w nim? Stąd wierzę, że jeśli każdy mój dzień jest w rękach Ojca, to i ja w każdym momencie mogę złożyć w nie swoje własne serce. Na tym polega rozumiana przeze mnie ewangelicznie wolność. I tylko w takiej wolności mogę realnie dzisiaj planować przyszłość. Potwierdza to dzisiejsza Ewangelia. Jezus w kazaniu na Górze mówi: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Jest w tych słowach zawarta obietnica, że kiedy dotrą do mnie te słowa, znajdę na pewno spokój. Przyjęcie z wiarą miłości Bożej, szczególnie w Eucharystii, jest najlepszą receptą na wszystkie moje troski. Tak się stało ze mną po zawierzeniu przed wielu laty mojego życia Bogu. I wcale wiele trosk nie znikło, pojawiły się nowe np. alkoholizm pierworodnego syna, niepełnosprawność najmłodszego itp. Zdałem sobie sprawę, że umiejętność życia dniem dzisiejszym jest piękna, szczególnie gdy czynię dobro. Czynienie dobra w czasie jest dla mnie źródłem radości, ale i myśl o zakończeniu życia świadczącego o wypełnianiu dobra i spotkaniu z Ojcem w wieczności wypełnia mnie szczęściem. Utwierdzają mnie w tym słowa Chrystusa, „że Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.”

Dlatego w hierarchii wartości stawiam na pierwszym miejscu służbę Bogu, bo dotarły do mnie bardzo mocne słowa Chrystusa, które słyszę na początku dzisiejszej Ewangelii: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.” Wybrałem więc Boga!

Zbigniew Stachurski

Komentowanie jest wyłączone