Słuchaj Izraelu… Shema Israel…

Przeżywamy Wielki Post. Jest to czas szczególny w Kościele katolickim, czas refleksji nad znaczeniem paschy Jezusa Chrystusa w moim życiu. Dobrze przeżyty ten czas prowadzi do mojego wewnętrznego przejścia ze śmierci do życia. W okresie przygotowywania się do Świąt Wielkanocy, jeśli jestem świadomy swojej codziennej słabości, mam wiele okazji zastanawiać się nad kondycją mojej wiary, nad moją kruchością i uleganiu złu. Częściej zazwyczaj słyszę o konieczności wychodzenia z mojego kryzysu wiary. To Bóg zawsze pierwszy wychodzi do mnie z inicjatywą, zapraszając mnie do uczestnictwa, w nabożeństwach Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali a także do uczestniczenia w codziennej Mszy św. Proboszczowie zadbali także o rekolekcje wielkopostne w parafiach. Czy dobrze wykorzystuję ten czas?

Słyszałem wielokrotnie słowa św. Pawła, „… że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie.  Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę”.[Rz7,18-19]. Czy umiem odpowiedzieć dlaczego tak jest, kto mnie trzyma w tych trudnych do przekroczenia granicach, za którymi jest śmierć. Chodzi mi tu nie tyle o śmierć fizyczną, lecz o śmierć bytu, o śmierć ontologiczną. Słuchając Słowa Bożego podczas wszystkich inicjatyw duszpasterskich w naszych świątyniach uświadamiam sobie, że jestem niewolnikiem i boję się, bo nie chcę umierać. Dlatego robię wszystko (grzeszę) by żyć, by być na „fali”, by wśród innych istnieć. Co mam zrobić, by się nie lękać umierania? Zmienić kierunek drogi i iść przez życie drogą wyznaczoną dekalogiem nie poddając w wątpliwość żadnego z danych przez Boga Stwórcę przykazań dając świadectwo takiego życia również innym. Czy jestem zdolny do tego?

Trudności z wypełnieniem Prawa Bożego ciągle miał człowiek w całej historii zbawienia, bo taka stała się jego natura po grzechu pierworodnym. Ale Bóg, który jest Miłością niezmiennie powtarza do człowieka: Shema Israel, Słuchaj Izraelu. Pan jest naszym Bogiem, Pan jest Jedyny…

Dzisiaj również w Kościele słyszę, że tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Takie życie, w którym żadna (ani fizyczna, ani ontologiczna) śmierć nie istnieje. I tu zwróciłem uwagę na słowa: „kto w Niego wierzy”, czyli na wielkie znaczenie w moim życiu wiary. Wiara wg Katechizmu Kościoła Katolickiego jest moją odpowiedzią dawaną Bogu, który mi się objawia i udziela, przynosząc obfite światło na poszukiwany przeze mnie sens mojego życia.

Jak pogłębiać moją wiarę? Jak nabywać zdolności właściwego odpowiadania Bogu objawiającemu się w faktach mojego życia? Kościół mi podpowiada: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! Wołanie to wynika z dostrzegalnego kryzysu wiary wśród nas katolików, gdzie Kościół może traktuję jako instytucję świadczącą usługi religijne. Chodzę do kościoła i wykonuje pobożne uczynki, ale czy nie pozostawiam swojej wiary zaraz po wyjściu ze świątyni lub po zamknięciu drzwi mojego zakładu pracy?

Słowa nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię mówią mi, że w procesie nawracania wezwany jestem do szczególnego słuchania Słowa Bożego. I zaraz dodaję: podczas liturgii we wspólnocie wiernych. Wielokrotnie dostrzegam na kartach Pisma Świętego słowo „słuchaj”. Gdy jest ono tak często używane przez natchnionych autorów musi ono być bardzo ważne. Jak ono jest ważne, niech świadczy odpowiedź Jezusa na pytanie jednego z uczonych w Piśmie: Które jest pierwsze z wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział akcentując słowo „słuchaj Izraelu”. Odpowiedział uczonemu: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych» [Mk 12, 29-31]. W nich zawarty jest cały dekalog.

Słuchaj Izraelu, Shema Israel” to wołanie Boga do każdego człowieka. Niech ono dociera dzisiaj do sprawujących jakąkolwiek władzę w świecie. Niech dociera przede wszystkim do nas, którzy przyjęliśmy sakrament chrztu świętego.

Zbigniew Stachurski

Komentowanie jest wyłączone